wtorek, 21 grudnia 2010

Trzy koła

To nie rowerek dla dzieci, nie. To nasz plan na ten tydzień :D Dlatego obijałam się na blogu ostatnio...

Dwa już za mną: patofizjo (pytania bardzo z dupy wzięte, chyba ktoś się wkurzył, że na wykłady chodzi średnio 15 osób, ostatnio było nas na przykład dziewięcioro ;p), a z diaglabów takie sobie, dwa czysto giełdowe naliczyłam, ale może było więcej, bo wszystkich giełd w jeden wieczór po patofizjo (koło o 16.30 yeah!) nie zdążyłam przejrzeć. Ale i tak stykło na niepisanie zaliczenia, co mi akurat bardzo odpowiada, bo to odbywa się ponoć 12 stycznia (ponoć, bo... przekładają ^^) W jednym tygodniu z interną, praktykiem z mikrobów i immunami chyba.

Co do przekładania, to pisałam o kole z patofizjologii, był pomysł, żeby przełożyć anatomię kliniczną na 8 rano z 10.30 ;p Albo ktoś cierpi na bezsenność, albo był tak zdruzgotany porażką z przekładaniem patofizjo, że musiał się wyżyć... Ale sprawa ucichła na szczęście. Teraz jest bitwa o diaglaby, tyle że chcą przełożyć na wcześniej, bo 5 stycznia i znowu chryja jest ;)

A tak wracając do realnego świata, to prezenty już kupione, również dla mojej kuzyneczki :D Walizka przygotowana, ja też zresztą tylko czekam na sygnał, że już po kole, że mogę wyjeżdżać :D

Pozdrawiam ;)
Pana słit 18stkę też pozdrawiam ;D
No i przede wszystkim pozdrawiam podróżnych mojego ukochanego PKP :*

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Groszek

Wzięłam dziś udział w ankiecie dotyczącej groszku ;p Jeśli jutro splajtuje kilka firm sprzedających tenże lub którejś sprzedaż wzrośnie kilkakrotnie, to wiecie, czyja to zasługa :D

Nawet dobrze oceniałam, może dlatego, że byłam taka zgłodniała, że jakby mi dali papier, to bym z chęcią zjadła ;]

Nie, nie nudzi mi się w życiu xD

piątek, 10 grudnia 2010

Pato-Kinder-Suprise

Patomorfologia. Jako że nie było akurat zwłok, to mieliśmy seminarium. Dr opowiada, wszyscy dogorywają w ławkach, ogólnie przymuła. Nagle zza drzwi rozlega się:
- SKURWISYNY!!!

xD

My w brecht, a dr zdegustowana "was to tylko głupoty śmieszą!" :D

czwartek, 9 grudnia 2010

Ławki i przekładanie kół

Na uczelni jakieś kłótnie o przekładanie koła z patofizjo. Bo koła się nawarstwiają przed świętami (jakby po świętach nie były nawarstwione :p W ogóle są nawarstwione do czerwca xD)

Nie wiem, co z tego wyniknie i w sumie mi to wsio ryba, ale żeby nie wyszło, że przełożą, a po kole okaże się, iż jednak nie przełożyli :p

Wykłady z pediatrii (TAK, chodzę na wykłady z pediatrii xD) biją rekordy popularności. Dziś było 10 osób, tydzień temu ponoć 5. Ponoć, bo akurat ja się nie pojawiłam (ach te immuny...) Ogólnie na wykłady chodzi 20-30 osób. Nawet były plany przeniesienia nas do innej, mniejszej - i wygodniejszej - sali, ale jakoś na planach się skończyło. Z interny mogli by się postarać o salę, w której siedząc na brzegu ławki nie widzi się rzutnika pod kątem 10 stopni, przez co ludzie kitolą się w środku, wysokość blatów nie jest dostosowana do ludzi wzrostu przeciętnego chirurga i w której ławki nie bujają się przy najmniejszym poruszeniu tak, że cała reszta współtowarzyszy podskakuje sobie radośnie :D Ale na internę akurat ludzie chodzą, szczególnie, że ostatnio lista była. Heh.

czwartek, 2 grudnia 2010

Win!

Mikroby zdane :D

Prezentacja z interny (o wadach zastawkowych, a jakże xD) wyszła całkiem nieźle, pogoda dopisuje, właśnie obserwuję przez okno narastający poziom śniegu - bajka! Jutro wybieram się do domu - bajka do kwadratu! xD Jedyny zonk to PKP, które może zawieść. Co też zresztą czasem robi. I chociaż lubię jeździć pociągiem, to natężenie usterek, psujących się lokomotyw, niedziałającego ogrzewania itp. rośnie znacząco przy pogodzie takiej, jak za oknem widać...

No i drugi zonk jeszcze - jutro wejściówka z patomorfologii podwójna ma być. Ale to jutro. Dzisiaj na spacer ;)