Byłam w Gdańsku zebrać resztę wpisów i oddać kartę do dziekanatu. Pojechałam pociągiem o 2 w nocy (!!!), gdyż uznałam, że wolę ruszyć tyłek wieczorem, w pociągu się kimnąć i być wcześniej, niż położyć się wcześnie, pół nocy kulać się próbując zasnąć i dojechać około południa (=nic już nie załatwić tego dnia :p)
Oczywiście nie muszę pisać, że pociąg był wypełniony i nie było szans na rozłożenie się na siedzeniach. Musiałam spać na siedząco, a że nie potrafię... :p
Rano odebrałam kartę z patomorfy (wpis dostałam w czerwcu, ale okazało się, że na katedrze wpisywali ocenę, a miało być "zal"... GUMed... Na szczęście jakiś czas temu Magda kręciła się w pobliżu katedry i kartę zaniosła). Wpis z praktyk załatwiłam w pięć minut. I pozostały parazyty. W Gdyni. xD Wrodzony leń nie pozwolił mi ogarnąć tego w czerwcu ;] Miałam zamiar iść do domu się kimnąć, a Gdynię odwiedzić nazajutrz, ale uświadomiłam sobie, iż dziekanat następnego dnia (czwartek) jest zamknięty. Pisałam o klątwie czwartku? Wszystkie ważne sprawy ZAWSZE przypominają się w czwartek i zawsze jest to nieprzekraczalny, ostateczny termin. No i trzeba denerwować panie z dziekanatu i błagać o wpuszczenie do środka :p Tak więc wskoczyłam do SKMki i jakimś cudem dobiegłam z pełnym zbiorem autografów do dziekanatu przed zamknięciem. (Pozdrowienia dla pani sekretarki od parazytów!!! xD) Tak więc ponoć jestem na IV roku.
środa, 28 września 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

10 komentarze:
Gratulacje!! U nas dziekanat jest nieczynny w środy i zbiega się to zawsze dziwnym trafem z ostatnim dniem, do którego można coś załatwić :D
Haha pewnie nie tylko Ty wpadłaś na ten cudowny pomysł, by uniknąć tłoków i jechać pociągiem o 2 do Gda. ^^ grunt, że wszystko załatwiłaś :)
DBS: to chyba problem studentów każdej uczelni ;]
vuze: ale to nie jechali w większości studenci, tylko jacyś dziwni faceci i Ruscy xD
Przynajmniej wesoło miałaś w tym ciapągu :}
I masz dość miłe Panie W dziekanacie, że Cię nie wyrzuciły :P
nie no, nie mogły wyrzucić, bo zdążyłam :p Ale miłe są, to fakt xD
A w pociągu jednak byłoby bardziej wesoło na leżąco :p
Oj tam, detale :} A długo jedziesz do miejsca docelowego z domu? : )
A za miłe panie w dziekanacie niejeden student mógłby wiele oddać :} Między innymi ja, bo ja zawsze dostaję burę jak tylko głowę wsadzę za drzwi dziekanatu :P
Gratulejszon!!
Ja na swój dziekanat to tak jeszcze nie narzekam... ale może kiedyś, już niedługo ;)
Lena: Toruń-Gdańsk to ok 4,5-5 godzin ^^
NatalieAnne: cóż, zawsze możesz trafić na jeszcze lepszy :p
kup sobie auto! :] nie musi być "nówka", małe, wygodne, które dużo nie spala. utrzymanie wcale nie musi być drogie. no i masz ten luksus, że nie jesteś uzależniona od środków lokomocji, przy czym oszczędzasz kupę czasu. problem, w tym czy masz prawko. jeżeli tak to uważam, że to dość dobra inwestycja. pozdrowienia!
Prawka właśnie nie mam i nie wiem, jak to z moimi oczami w tym przypadku by było ;] Jakby jakiś lekarz mi dał pozwolenie, to bałabym się u niego leczyć xD Ale kiedyś mam zamiar zrobić, a przynajmniej próbować ;)
Prześlij komentarz