piątek, 2 września 2011

Waffka

Pojechałam do Waffki odwiedzić przyjaciółkę. Umawiałyśmy się na to spotkanie dwa lata :P (cała ja...) Na wcześniejsze umawiałyśmy się jakieś półtora roku, a i tak wyszło przez przypadek (wspólny znajomy miał obronę :D)

PKP zaskoczył mnie niesamowicie: nie dość, że odwołali strajk (miałam jechać właśnie tego dnia :p), to jeszcze miał tylko parę minut opóźnienia :]

W sąsiednich domach brazylijska telenowela. Niedługo być może pojawią się nowi sąsiedzi. Zobaczy się, co z tego wyniknie :D

W dodatku rozleciała mi się uczelniana czwórka :/ Dwie osoby odpadły, zostałyśmy z Magdą... Na szczęście znalazłyśmy dwie towarzyszki niedoli, które też potrzebowały dwuosobowego wsparcia :p Dochodzę do wniosku, że z Magdą co roku jesteśmy w grupie o innym składzie... Niedługo zaczną przed nami uciekać xD

8 komentarze:

erjota pisze...

Za to o moja grupę to ludzie biją xD

Marudna pisze...

Zacznijcie wabić jakimiś słodyczami, albo coś xD

vuze pisze...

Zostaniecie z Magdą pechową grupą i wszyscy będą od Was uciekać :P może macie coś w sobie, kto tam wie ;>

Kardiolog :) pisze...

Marudna, jest to jakiś pomysł ;p

vuze, grupa z pierwszego roku w większości repetuje, za to obecna to sprawy... ekhm... osobiste ;p bynajmniej nie związane z Magdą i mną xD

Teraz jestem w takiej kujońskiej, że pewnie do końca studiów będzie już spokój :D

NatalieAnne pisze...

Nie, nie chciałabym być w kujońskiej grupie... ;P

Kardiolog :) pisze...

ojtam ojtam :p Nie będzie źle, kujońska bo kujońska, ale sympatyczna :D I to nie jest na szczęście ten typ kujoństwa, że się wykrada notatki z ksera itp. xD

Marudna pisze...

notatki z ksera się wykrada?
skąd oni są, że prawo dżungli stosują?:D

Kardiolog :) pisze...

Marudna, wszędzie się tacy znajdą :D