
Odnoszę wrażenie, że patrzy on w obiektyw, jakby miał zamiar powiedzieć "wiem, że się opierdalasz przed jutrzejszą farmą"...
Jestem w Gdańsku, pierwsze zajęcia za mną. Było całkiem ciekawie, mimo że zaczęliśmy chirurgią ;)
Wrzucę jeszcze kiedyś kilka słit foci z wakacji, ale na razie jestem nie w nastroju raczej, zmarła mi prababcia, więc focie poczekają.
Nie umiem na jutrzejszą farmę, ten przedmiot mnie miażdży. Nie wiem, jakim cudem zaliczyłam poprzedni semestr, wizja egzaminu i konieczności wkucia trzech semestrów to jakaś abstrakcja. Modlę się o naszą asystent z trzeciego roku...
Chyba czas na kawę w moim wielkim GUMedowym kubku ;)

2 komentarze:
Jakiż cudny kotek :)
przykro mi z powodu prababci, moja też zmarła w tym roku :(
Kot jest obłędny, trzeba zobaczyć go w akcji :D
No a babcia - cóż - wszyscy się tego spodziewali od jakiegoś czasu, ale wiadomo, robiliśmy, co mogliśmy :( Lekarze też zresztą, super szpital :)
Prześlij komentarz