niedziela, 9 października 2011

Szpitale i obiad

Wróciłam z weekendowej wielkopolskiej podróży na grób prababci. Rodzinka przy okazji zaprezentowała mi tamtejszy szpital, w którym mam zamiar robić praktyki w przyszłe wakacje. Szpital ładny, odnowiony, a przy okazji mały i ubogi w studentów :D A stosunek liczby studentów do liczby pacjentów tudzież lekarzy, którzy studentami się mają zajmować, to pierwsza rzecz, którą kieruję się przy wyborze miejsca praktyk.

Gdy wychodziłam, babcia wcisnęła mi jeszcze do reklamówki obiad w słoiku ;] No bo po tych pociągach to się głodnieje :D Za co kochamy babcie? :D

A teraz czas powrócić do tej bardziej (jutro radiologia) i mniej (pojutrze farma) przyjemnej rzeczywistości :p

0 komentarze: