piątek, 4 listopada 2011

Rzesze przyszłych kardiologów, czyli jak uciec z wykładu

Moja niechęć do uczenia się dermy jest tak silna, że dostała mocy sprawczej i spaliła mi żarówkę w lampce na biurku, co znacznie utrudnia mi naukę :P Dzisiejsze zajęcia w postaci 4,5-godzinnej seminarki też jakoś nie sprawiły, że przedmiot ten wydał mi się ciekawszy xD Myślałam, że mi tyłek odpadnie...

Na szczęście co jakiś czas asystenci się zmieniali (też nie dawali rady z czymś takim? :P), co dawało nam krótkie przerwy na szybkie skonsumowanie kolejnych kaw.

Wykład ze stomatologii. Ok 13.50 zaczynają się niemalże bezszelestnie (no w panującym szumie rzeczywiście bezszelestnie xD) wymykać różne osoby. Babka na to, że wie, że jest spotkanie koła kardiologicznego i kto chce, to może wyjść. Z okazji skorzystało pół audytorium :p Widać mamy samych kardiologów na roku xD

Co ciekawe większość z tych osób umknęła szybko w kierunku wyjścia z kliniki :D

8 komentarze:

erjota pisze...

Od przyszłego tygodnia zaczynam propedeutykę stomatologii, mam nadzieję że zajęcia nie będą mi zajmować za dużo czasu :P

NatalieAnne pisze...

Kardiologia to dla mnie czarna magia - też bym wyszła ;)

Kardiolog :) pisze...

Erjota, stoma nie jest nawet taka zła, można sobie fajne zdjęcia zepsutych zębów pooglądać xD Bywałam na wielu gorszych wykładach :p No ale możliwość wyjścia jest mimo wszystko kusząca :p

erjota pisze...

U nas podobno uczą jak zęby myć :]

Kardiolog :) pisze...

U nas też uczyli, widać studenci medycyny potrzebują specjalnej troski w tej dziedzinie ;]

miss stress pisze...

He, he jak jest okazja to czemu by nie skorzystać;)

Kardiolog :) pisze...

Tia, studencki tok rozumowania: najpierw uciekamy, a potem zaczynamy się zastanawiać, dokąd biegniemy :p

Anonimowy pisze...

Dziubki do przodu :) Zdolni jesteście :)