A dla innych cierpiących - smaczek z wakacji:



plus zebrane przez mamę przed moim przyjazdem i zamrożone:

Ha, smaka sobie narobiłam przed zimą... :p
Trzeba będzie się szybko pokulać do Gdyni, żeby sobie miejsce w pociągu zająć, bo wiem, jak to będzie wyglądać w ten czwartek :D Znaczy się: niewesoło xD A niby jeszcze walizkę mam ze sobą tachać... Fak jea!

10 komentarze:
Ja na szczęście po laborkach w ŚRODĘ:P jadę już sobie do domu :}
2,5 tematu to lepsze niż moje 0 na biol komórki :P
Pozdrawiam i smacznego życzę !: D
Ja walczę, ale dogorywam nad zeszytem xD
Smacznego jak smacznego, zdjęcia są z wakacji ^^
łeeee :P Ja myślałam, że jakimś sposobem masz takie pyszności teraz :}
No niestety, nie ma lekko :p
ale zjadłabym sobie poziomek ;< a jeszcze bardziej truskaweczek!
Ja najchętniej malin, ale truskawki to też całkiem dobry pomysł ;] Tylko niekoniecznie te wielkie zafoliowane z hipermarketów :p
faktycznie powiało latem... cóż, już niedługo i będziemy mogli rwać te pyszności prosto z krzaka ;>
ja mam pytanie - czytałam Twojego bloga prawie od deski do deski i czasem piszesz o te wykłady, na które czasem jeździsz. I nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale chyba czytałam, że w LO też jezdziłaś? Jesli możesz to napisz w jaki sposób szukałaś tych wykładów i jak w ogóle na nie wchodziłaś? (jestem w 2. klasie LO, medycyna to mój cel)
Na pewno nie było nad czym płakać:P
No wiesz, zamieszczać takie zdjęcia i narobić ludziom apetytu:P A do lata daleko...
Rigby, no nie wiem, czy tak niedługo xD
Anonimowy, nie wiem, o jakich wykładach piszesz ;] Teraz chodzę na wykłady, które mam na studiach, a w liceum - owszem - chodziłam trochę na wykłady studenckie, ale z fizyki na UMK :P Ponieważ na te studia się wybierałam. Na żadne zajęcia ze studentami leku nie uczęszczałam.
Miss stress, ach ta moja złośliwość :p
Prześlij komentarz