Po powrocie do domu około 3 (opera + impreza) wpadłam na jakże świetny pomysł (tak, pomysły o tej porze są z reguły świetne), coby zabrać się za nadrabianie zaległości w przeglądaniu różnych ciekawych miejsc w internecie. Skutek był taki, że przespałam sporą część dzisiejszego dnia. Nieprzespaną część spędziłam w sklepach tudzież na spacerach ;p
I tak oto z planów, jakże ambitnych, spędzenia długiego weekendu nad dermą, wyszło wiadomo co :|
Zabijcie mnie...
W ramach pocieszenia znowu objadłam się kisielu :D Jeszcze trochę unikania dermy, a będzie mnie o połowę więcej ;] Jest źle.
niedziela, 8 stycznia 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

6 komentarze:
Jak będzie Cię więcej, to każdy dermatolog będzie na Ciebie leciał :D
Sugerujesz że dermatolodzy gustują w kobietach o BMI przekraczającym IQ?
Bardziej chodzi mi o powierzchnię powłoki skórnej ;P
No cóż, ja nie myślę dermatologicznie, przykro mi xD Dla mnie liczy się wnętrze ;p
u mnie tak samo, łączę się z Tobą w "bulu i nadzieji" :))
Moje ambitne plany zazwyczaj zaczynają się i kończą tylko w mojej głowie :D
Prześlij komentarz