czwartek, 29 listopada 2012

Płacze i krzyki, czyli pediatria oczywiście

Poprzedni tydzień upłynął pod znakiem hematologii dziecięcej. Było ciekawie i tak odmiennie od poprzednich bloków, że aż zapomniałam opisać to na blogu ;p No, kwestie czasowe też miały miejsce, bo zajęcia różne, jakiś fakultet się nawinął, a w piątek czmychnęłam do domu po zapasy i na pre-urodziny taty, bo na urodziny przyjechać, jak się okazuję, nie mogę ;/

W tym tygodniu kardio dziecięca, czyli ogólnie nudy (za bardzo zabiegowo fuj), chociaż wady w echo da się pooglądać czasem nieco szalone ;)

Wczoraj jako zadanie domowe oglądałam ten oto zacny filmik: "Something the lord made" (po angielsku, ale może ktoś głębiej przeszuka internet i po polsku znajdzie ;p)

Kto miał z doktorem X, ten wie, o co chodzi, bo to ponoć jest już od dłuższego czasu tradycja :D

Za tydzień zaliczenie na endokrynach. Zobaczymy. A w ogóle, to zalało nam pracownię echo, w której dziś siedzieliśmy, ale że nie było innej, to pacjenci, po wejściu nieśmiało zerkający w stronę kałuży, badani byli dalej xD

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jak było na hematologii dzięcięcej? biedne maluchy
Nika

Kardio pisze...

W sumie wszystkie biedne. Na kardio, jak się widzi jakiegoś sinego maluszka, to gorzej chyba niż ta hemato cała...

Ale sama hematologia wydaje się ciekawa, czekam na dorosłych ;)

erjota pisze...

Nie lubiłem tej hematologii dziecięcej ;/// rozstrajała mnie emocjonalnie, nie była na moje nerwy :((

Ola Santa pisze...

"Cudowne ręce". Mój film numer jeden.

Ola Santa pisze...

A "Something the Lord made" czeka n a komputerze od jakiegoś czasu . Tytuł polski to "W rękach Boga"

Kardio pisze...

Nie no, nie to żebym była jakąś fanką filmów o chirurgach :D a już w ogóle chirurgii ;p Chociaż ten był całkiem fajny

Anonimowy pisze...

Mnie się do maluszków nie spieszy i na pierwsze zajęcia z pediatrii nie czekam. Do staruszków na internie też nie. Teraz kusząco wygląda cicha i spokojna patomorfa :D

Fi.

Kardio pisze...

Do "staruszków" z interny mnie ciągnie, ma do nich duuużo większą cierpliwość niż do dzieci ;) Ale patomorfa to chyba jedna z najlepszych specek, jeśli chodzi o przyszłe zdrowie psychiczne xD

em. pisze...

Wszystkim się wydaje, że hematologia dziecięca jest najbardziej traumatycznym oddziałem (niewątpliwie - jest przygnębiająca), ale z drugiej strony - patrzenie na dzieci cierpiące na astmę czy alergię na połowę rzeczy, z otoczenia, na cukrzycę też łapie za serce :-/

Anonimowy pisze...

em, zgadzam się z Tobą ale i tak lepsze alergie niż hemato- gorsze rokowania- znam oba "życia"
Kardio myślę że hemato jest ciekawa tylko ilość przypadków śmiertelnych mnie przeraża - podziwiam personel i dziecięcego i dorosłego hemato w ogóle oddziałów onkologicznych
Nika