sobota, 3 listopada 2012

Różności

I łyżwy zaliczone. Wprawdzie okupione cierpieniem w postaci budzenia o poranku (chociaż poranek po wczorajszej imprezie - niemalże bezalkoholowej, ale za to długiej ;p - nieco się przeciągnął), ale cudowne! Jeżdżę nieco drewnianie, ale łyżwy uwielbiam ;D Po godzinie zasuwania w kółko byłam już nieco zmachana, zwłaszcza że służyłam jako wspomaganie przeciwupadkowe.

Za intensywny długi weekend, przetańczoną noc i przejeżdżony dzień, zafundowałam dziś sobie wielką czekoladę z Lidla, a co! Oczywiście o Michałkach zdążyłam już zapomnieć ;p

Jeszcze na jutro coś trzeba wymyślić, a potem zaczną się dwa tygodnie odgniatania sobie tyłka na seminarkach, jako że bloki mamy teraz, powiedzmy, teoretyczne...

W sklepach pełno Mikołajów, tu i ówdzie pojawiają się choinki, a nawet coś, co przypomina... pisanki ;p ale chyba jest po prostu czekoladowymi bombkami xD Ostatnio w radiu zaskoczyli mnie (a może i nie zaskoczyli) nieśmiertelną piosenką Last Christmas ;) Mogli poczekać chociaż do Święta Zmarłych, ale... :D

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

ja keidyś zadzwoniłam do mamy z Lidla przed 1 listopada i spytałam Ją czy chce dostać mikołąja czekoladowego z okazji dnia wszystkich świętych?
Nika

Kardiolog :) pisze...

W sumie znicze już od wakacji wystawiają, to pewnie wszyscy zdążyli się zaopatrzyć i można w połowie października wyjechać z Mikołajami ;)

Anonimowy pisze...

wiesz ja mam dość czarne poczucie chumoru :),
a co do zniczy ja przynajmnniej kupują je na okrągło więc szczerze mówiąc tego nie zauwarzam ( kilka bliskich mi osób "mieszka" na cmentarzu)

Principessa pisze...

Dziękuję, kochana, za asekurację na ściankach, lodzie, parkiecie w chłodzie i mrozie. Z Tobą to nawet na Księżyc w poszukiwaniu krabów, raków, ryb... Kolejny szwedzki stół już w planach!!!

Kardiolog :) pisze...

Ja w Gdańsku zniczy nie kupuję z oczywistych względów - nie mam tu komu kupować ;) Ale jeśli pół sklepu zniczy jest we wrześniu... ;]

Principessa, ostatni szwedzki stół okazał się stołem polsko-hiszpańskim i wiadomo, jak się to skończyło... Ale Twoja asekuracja na parkiecie okazała się równie skuteczna!!!

Principessa pisze...

Polecam się na przyszłość. Następnym razem skosztujemy kuchni rumuńskiej z technicznymi

Kardiolog :) pisze...

To już bardziej moje klimaty ;)