niedziela, 18 listopada 2012

Tydzień-widmo

Blok z farmakologii i żywienia, dzięki Bogu, już się skończył. Siedzenie na seminarkach od ósmej do dwunastej, a potem od czternastej do szesnastej - bajka. Cały dzień rozwalony, a zdolność koncentracji i tak po piętnastu minutach słuchania w zasadzie o niczym spadała do zera... Farmakologia kliniczna to ani farmakologia, ani kliniczna. O lekach w sumie niczego nowego się nie dowiedzieliśmy, a kliniki w tym było tyle, co na innych "teoretycznych" przedmiotach ;p Czyli tydzień, którego właściwie w ogóle nie pamiętam i to nie z powodu ostrej biby.

Jedyna w miarę medyczna rzecz to wczorajsza konferencja, człowiek mógł posłuchać i dowiedzieć się, jaki kierunek właściwie studiuje ;]

Do domu wybieram się za dwa tygodnie, bo urodzinki taty się szykują i ponoć większa bibka ma w domu być. Taka rodzinna znaczy się, ale goście zjadą i trzeba będzie ogarniać jakieś pożywienie dla nich.

Od jutra pediatria. Zaczynamy hematologią dziecięcą, z tego, co zrozumiałam z wielkiej tabelki grupowo-podgrupowej ;) NIGDY nie przypuszczałam, że to powiem, ale czekam na ten blok z utęsknieniem xD

Później będę tego żałować, jak się zacznie robić gorąco, ale piąty rok jest nudny. Niesamowicie, przeraźliwie nudny ;p

3 komentarze:

Morphine87 pisze...

Nooo hematologie trzeba lubic i rozumiec.. inaczej to srednio wychodzi ;p a onko dziecieca to juz w ogole temat szeroki jak rzeka!

Anonimowy pisze...

forum biolog nie działa :(
i co teras?

podpisano:
bimbrownicus/samogon

Kardio pisze...

Mi tam hemato nawet podchodzi, ale wolę "dorosłe" oddziały. Nawet mimo ogólnie bardziej optymistycznego rokowania oddziałów dziecięcych w tej materii ;)

samogon, już działa ;p