czwartek, 20 lutego 2014

Neurochirurgia i psychologia

No i po egzaminie z gineksów. Wyniki - ponoć jutro.

Oczywiście odstresowująca kawka i jakiś dziwny deserek musiały być, jakżeby inaczej. W doborowym towarzystwie :D

Zauważyłam, że psychologowie (a raczej psycholożki, które znam) mają bardzo podobny sposób mówienia. Podobnie kiwają głową przy potwierdzaniu usłyszanych informacji itp. ;p Może nie znam zbyt wielu psychologów, ale jakoś tak to widzę.

Od poniedziałku neurochirurgia... Nie dość, że neuro, to jeszcze chirurgia... Za co...?

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Nie lubisz neuro? :>

Kardiolog :) pisze...

Nie jest takie złe, ale wejściówki, wyjściówki, zaliczenia i inne takie są be ;p

Anonimowy pisze...

Hej :) Jestem nowa na bloggerze, zapraszam na swojego bloga- www.kumedycynie.blogspot.com
Mam pytanie, jak przygotowywałaś się do matury?
Pozdrawiam, dr. X

Kardiolog :) pisze...

Do matury przygotowywałam się głównie w szkole, chodziłam na lekcje, uczyłam się regularnie na sprawdziany, wejściówki itp. Dzień przed maturą zrobiłam sobie generalną powtórkę wszystkiego. :) Tak robiłam ze wszystkich czterech rozszerzeń, jakie pisałam.

doktor X pisze...

Dzieki za info, to bardzo wazne uwagi, na pewno zapamietam i wykorzystam na egzaminie i przy powtorce. Przy okazji zapraszam na swoj blog :)