czwartek, 27 lutego 2014

Wielka kawa i wielka giełda

Jutro wyjeżdżam z Gdańska w pizdu czyli do małej, wielkopolskiej wsi, gdzie będą chrzciny mojego małego kuzyna :) Raz go widziałam - przesłodki!

Bilety na pociąg dziś zakupiłam, więc nie ma odwrotu. Jadę. :)

Neurochirurgia jakoś mija, głównie dlatego, że późno zaczynamy i wcześnie kończymy, a na wejściówce była giełda. To bardzo miłe z ich strony, mam nadzieję, że nie zmienią tradycji i giełda pojawi się również na zaliczeniu. No i dużym plusem jest jeszcze wielka kawa z pobliskiego sklepiku.

A na razie, zaopatrzona w krakersy, robię wielką neurochirurgiczną giełdę...

Brak komentarzy: