wtorek, 4 marca 2014

Po chrzcinach

No i po chrzcinach. Imprezka rodzinna sympatyczna, przepyszna dziczyzna, złowiona przez mojego wujka ;)

Na tapecie sądówka. Trupy, krwie i inne nasienia. Czyli, jak zwykle - seminarki. Ale ponoć jakieś ćwiczenia też się z tego odbyć mają. Mam nadzieję, bo blok ciekawy się wydaje i na razie na seminarkach nawet nie przynudzają.

Pogoda się ładna zrobiła. To znaczy zrobiła się już dawno, ale jakoś ostatnio przychładzało, a teraz znowu wiosennie.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Wybacz tak prozaiczne pytanie.
Jestem na I roku, i czytając Twoje notki mam wrażenie, że nauka znacząco się różni od tej mojej. Jak to jest? Na szóstym roku uczysz się już tylko do "kół" z danego bloku, czyli w zasadzie teraz do medycyny sądowej? Dużo czasu spędzasz na zajęciach w ciągu dnia? Widziałem harmonogram szóstego roku na mojej uczelni, mają niemal dwa razy więcej godzin zajęć niźli obecnie mam ja.
Pozdrawiam serdecznie, eM.

Kardiolog :) pisze...

Na ostatnich latach student uczy się do zaliczeń danego przedmiotu, który akurat ma, po jednym, dwóch czy trzech tygodniach. Zdarza się, że nie ma zaliczenia po danym bloku ;) Do tego dochodzą egzaminy, czasem zaraz po bloku, czasem później.

A dziennie na zajęciach spędza się, różnie, czasem dwie-trzy godziny, czasem pięć.