piątek, 1 sierpnia 2014

czas oczekiwania

Od paru dni siedze sobie sama w domu. I zamulam. Do miasta daleko, nawet na zakupy nie ma gdzie wyjsc. No i kota trzeba pilnowac, w koncu sama biedaczka sie nie nakarmi ;) Przeczytalam juz kilka ksiazek, przejrzalam rozne zakatki internetu. Co do ksiazek: dwa szwedzkie kryminaly oczywiscie, a na deser "Motyl" Lisy Genovy. Calkiem poruszajaca ksiazka. I nawet troche medyczna ;)

Z medycznych ksiazek przeczytalam tez niedawno "Zycie z rakiem" i nawet mi sie podobalo. Wyhaczylam ja na konferencji onkologicznej, z dedykacja ;) Trzeba sobie znalezc nastepna pozycje.

Za trzy dni mam zamiar wreszcie ruszyc tylek i wsiasc do pociagu bylejakiego w strone Katowic. Tam dlugie oczekiwanie i ruszam w Bieszczady. Na tydzien. Nigdy wczesniej nie bylam w Bieszczadach, chociaz troche gor w zyciu zwiedzilam. Moze porobie jakies fotki :)

Na razie zmykam do biblioteczki celem poszukiwania jakiejs fajnej lekturki i... pilnowac kotow!

5 komentarzy:

ambu pisze...

Bieszczady są piękne! :))) Też bym chciała, ale praca i wiszący w powietrzu lek każą odłożyć jakikolwiek wyjazd na później :/

Kardiolog :) pisze...

Teoretycznie nade mna tez lek wisi :)

mlodapielegniarka pisze...

Biesy daja CZADU!!! A z ksiazek to polecam "Szalu nie ma, jest rak"/Pozdrowienia:)

Kardiolog :) pisze...

Zajrze, jak bede miala chwile, dzieki :)

Karolina pisze...

Chyba nic tak nie potrafi odstresować jak wyjazd w góry, a Bieszczady to już w ogóle magia. Ja jadę na długi weekend sierpniowy, zbierać siły na pisanie pracy ;)