środa, 15 października 2014

SOR

Poczekalnia, szpitalny SOR. Rano - pustki. Potem zaczynają schodzić się pacjenci. Z bólami braucha, kołataniem serca, zawrotami głowy. Tak, to SOR internistyczny.

Po kolei wchodzą do gabinetu. Lekarz ocenia, ile pacjent czeka, czy jest czerwony, żółty, zielony czy niebieski. Pacjent wchodzi, opowiada, jest badany i odsyłany. Do pielęgniarek. Potem kilka godzin czeka na wyniki badań krwi, rentgeny... Na SORze dużo się czeka. Im później przychodzą, tym dłuższa jest kolejka. Każdy pacjent w gabinecie to dobry kwadrans, czasem dłużej. A ludzi przybywa. Kończą się krzesełka w poczekalni. Co bardziej chorzy doczekują się wózków.

W końcu, po wielu godzinach, pacjent trafia do lekarza po raz drugi. Ważą się jego losy. Zostanie odesłany do domu czy na oddział? Jest na tyle chory, że zostaje w szpitalu? W ogóle są miejsca na oddziale czy noc spędzi w SORowej sali? Niektórzy dostają szprycę środka przeciwbólowego i wracają do domu. Inni muszą zostać. Tak jak pani z niedodmą prawego płuca. Lekarka brdzo na około powiedziała, że podejrzewają guz płuca...

Nasz szpitalny SOR internistyczny. Tu godzinami przesiaduję ;)

A na wieczór: lazania z kerfa, do odgrzania w mikrofali xD Zbrodnia! Ale smakowała dobrze.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ja mieszkam za granicą (chodze tu do szkoly) i mysle o studiowaniu medycyny w Polsce. Czy to mozliwe z maturą zagraniczną? Czy lepiej wybrac jakąs filologie.Z gòry dziekuje za odpowiedz.

ZTRZY kawki pisze...

nie podobało mi się na sorze. biurokracja i pisanie skierowań.

Kaffe med mjölk pisze...

Anonimowy, wiem, że z maturą międzynarodową IB nie ma problemu, ale jak z innymi, to nie wiem.

ZTRZY kawki, ja właśnie sor lubię :) Biurokracja jest wszędzie, każdy oddział to pisanie papierków, kwestia, na kogo się to zrzuci.

AniaSydMed pisze...

Ale ta lazania ze zdjęcia wygląda:))a biurokracji?wszędzie pełno:(

Kaffe med mjölk pisze...

Każdy lekarz zajmuje się papierkologią, tylko na oddziałach z reguły zwalają to na stażystów i rezydentów ;)