wtorek, 2 grudnia 2014

Obżarstwo i orzeszki

Ostatni dzień na chirurgii zakończony... operacją przepukliny ;p No ale i tak było miło. Od jutra idę na ortopedię, a jeśli tam mnie pan ordynator nie zechce (są już dwie osoby), to... wracam na chirurgię ;) Tak czy siak dwa tygodnie szwędania się wśród rosłych panów (głównie) i pań oraz schodzenie na SOR z młodziakami.

Kończy mi się pierwsza pensja. Wynajem mieszkania, zajęcia ze szwedzkiego, powrót do domu, zimowe ubrania... Nazbierało się tego w tym miesiącu.Dopiero zaczęłam robotę, a tu już ciężko dożyć do pierwszego ;p A raczej do dziesiątego, bo to ostateczny termin wpłynięcia kaski.

Mama w ramach walki z moim obżarstwem kupiła mi worek rzodkiewek :D Chrupię.

A na dobry wieczór kupiłam sobie pistacje! ;)

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ciekawi mnie, czy ta pierwsza pensja Cię zadowala? Me pytam ile, bo pewnie nie będziesz chciała tego zdradzać. Ona jest stała, czy zależna od ilości dyżurów? na początku specjalizacji jest dużo wyższa.
Pozdrawiam. Koleżanka z branży :)

Kaffe med mjölk pisze...

Starczy mi na zycie, wiec mozna powiedziec, ze zadowala ;) Zalezy od liczby dyzurow. A ile na specce jest, to nie wiem.

SaltzZie pisze...

Ehhh pieniądze zarobione przez siebie zawsze rozchodzą się najszybciej...
Btw.tylko nie orzeszki!! Mam na nie uczulenie ;(

Kaffe med mjölk pisze...

W sumie te o rodziców też szybko się rozchodziły ;] Tylko bylo ich mniej...

Anonimowy pisze...

A kiedy może jakaś appendektomia ? :)

Kaffe med mjölk pisze...

Nie będzie appendektomii, bo juz skończyłam chirurgię ;)