niedziela, 28 grudnia 2014

Walka

Święta fajne, jak zazwyczaj :) Wigilia z najbliższymi, a święta u rodzinki spędzone na wyjadaniu świątecznych zapasów :D I wielka, pyszna czekolada w prezencie, którą rozdawałam wszystkim, bo mama gromiła mnie wzrokiem, jak chciałam jeść ;p A niech inni tyją za mnie! xD

No dobrze, też parę kosteczek zjadłam... ;p

No i znowu w Gdańsku. Jutro do pracki i tak aż do długiego styczniowego weekendu, kiedy to znowu zawitam w moich prawie-toruńsko-wiejskich progach ;)

W czasie wolnego zrobiłam sobie całkowitą przerwę od jakiejkolwiek nauki. Zero Szczeklika. Przeczytałam za to dwie chude książki i pół grubej, zwiedziłam dziwne zakątki internetu no i gadałam godzinami z rodzinką. Dopiero w pociągu, gdy skończyły mi się książki, poczytałam sobie Medycynę Praktyczną.

Teraz czas wznowić LEKową walkę ;p

A, do tego zauważyłam, że to czterechsetny post ;)

5 komentarzy:

pinka pisze...

Moja siostra w te Święta powiedziała "przyjeżdża student do domu i od razy widać, że z lodówki ubywa" xD

Kaffe med mjölk pisze...

A potem jeszcze wywozi resztę w słoikach ;p

pinka pisze...

W tonach :D A no, takie nasze życie :D Powodzenia w przygotowaniach! I wytrwałości :)

Kaffe med mjölk pisze...

Dzięki :) Ja już nie studentka, to wywiozłam tylko skromne dwa jogurciki :D

pinka pisze...

No tak wiem wiem, ale jakoś tak w pośpiechu poszło :P