czwartek, 11 czerwca 2015

przerazenie

Czytam sobie niedawno ostatnie wypowiedzi na moim ulubionym czacie, a tam znajomy stazysta cos napomyka o nauce do LEKu (!) Mysle sobie: jezu ja tu na razie jeszcze wlasciwie ksiazek nawet nie mam, a ludzie juz zakuwaja! Nigdy sie nie dostane na specke, jak wszyscy wywala po 90%... W panice zaczelam rozgladac sie po pokoju, ale niestety poza trzema Szczeklikami nic nie znalazlam do nauki. Do poprzedniego LEKu przejrzalam jeszcze skrypt do pediatrii, ale zaginal w odmetach posutego komputera. No mogila. Na szczescie znajomy sprostowal: na razie PLANUJE nauke. A do realizacji... :D Moze jest dla mnie nadzieja.

Dzisiaj do roboty na pietnasta. Zyc nie umierac. Zrobilam zakupy, kupilam sporej wielkosci kawe na sniadanko i obserwuje ludzi obzerajacych sie kubelkami ze znanej amerykanskiej kurczakowni :D

Wczoraj zas odbylo sie szkolenie z HIV dla kilku szpitali. Po po osmiogodzinnych maratonach wykladow w Izbie Lekarskiej ten trzygodzinny wykladzik plus prosty test to byla sielanka. Tylko jedna kawka poszla. W dodatku ciekawie gadali i temat mniej abstrakcyjny niz wyroki Sadu Najwyzszego... No chyba ze ktos mnie pozwie, to wtedy paragrafy i mi stana sie bliskie ;p

2 komentarze:

Solitary. pisze...

LEK ten najbliższy, wrześniowy? 19 bodajże, prawda? Przypomniałaś mi o nim, mój kolega też ma zdawać. Będzie dobrze! Tylko żebyś wszystko zabrała i załatwiła na czas, bo coś kojarzę, że kiedyś chyba miałaś już jakieś przygody z LEKiem związane ;).

Kaffe med mjölk pisze...

Tak, ale to kwestia tego, ze jechalam na niego specjalnie z innego wojewodztwa. Jakbym teraz czegos zapomniala, to mam godzie, zeby taryfa podjechac do domu i wziac ;)