wtorek, 2 czerwca 2015

stazyk

Wreszcie dobilam sie do rodzinnego, u ktorego planiwalam robic staz, a ktory wybral sie na urlop i musialam troche zmienic plany :) Ale juz moge siedziec sobie w POZcie i czasem nawet posrod morza wypisywanych recept i skierowan - kogos zbadac :D

Wczesniejszy nadmiar wolnego spedzilam w poradni endokrynologicznej na ogladaniu pacjentow (a raczej pacjentek) z niedoczynnoscia tarczycy ;) Euthyrox bedzie mi sie snil po nocach... (Pomijajac ze sama biore) ;)

Pojutrze rano zas wsiadam w pociag i ruszam na wies. Miejsce zabukowalam milion dni temu, bo przeczuwam tlumy studentow na dlugi weekend. Jeszcze tylko spakowac zalegly prezent na dzien matki i mozna ruszac ^^

Odkryciem roku sa bilety do Filharmonii Baltyckiej za dyche :) Bylysmy niedawno, niedlugo pedzimy znow. Do tego ostatnio skusilysmy sie na wloski wieczorek: dania wieczoru we wloskiej knajpie, lampka wina, a na deser maly grzeszek w postaci tiramisu :) Dzieki bogu, ze mam spora nadplate w spoldzielni, bo wyczuwalabym bankructwo :D

A na razie: obiadek w... kawiarni ;)

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Witaj Kardio fajnie, że znów piszesz :) Mam takie filozoficzne pytanie: gdybyś nie mogła zostać lekarzem, zdecydowałabyś się być dentystą? Bartek

Anonimowy pisze...

Nie, nie ciekawi mnie to, poza tym to mała, bo mała ale jednak zabiegówka :) Miałam kilka planów B, ale nie był do nich zaliczany żaden przedmiot medyczny poza medycyną ;)

Kardio

Anonimowy pisze...

Zdradzisz jakie były Twoje plany B? ;)

Kaffe med mjölk pisze...

Przede wszystkim fizyka lub matematyka, głównie dlatego, że na te kierunki była wtedy druga rekrutacja w sierpniu/wrześniu. Właściwie to przez większość liceum były to plany A :D Dlatego zdawałam rozszerzoną matematykę. Oprócz tego brałam pod uwagę bardziej specjalistyczne ścisłe kierunki.