sobota, 1 sierpnia 2015

szukanie problemów

Jutro do Gdańska, smutno trochę. Skończy się zamulanie na wsi, ale i skończą pogaduchy z rodzicami. Skończą się zakupy same przyjeżdżające do domu ;)

Tęsknię za robotą, za tą szpitalną atmosferą i tym, że wystarczy wdziać biały strój, upchnąć stetoskop i pieczątkę do kieszeni i można czuć się potrzebnym ;) Nawet jeśli potrzebnym jest się głównie do pisania papierów i asyst do zabiegów.

Na tapecie: "szukanie problemów tam, gdzie inni znajdują przyjemność", czyli gineksy.

9 komentarzy:

senninha pisze...

Widzisz, a ja siedzę na praktykach na gineksach :P i te małe złośliwe potworki nie chcą się rodzić rano, paskudy :P już straciłam nadzieję, że poród zobaczę :P

Kaffe med mjölk pisze...

Ja praksy na gineksach spędziłam na oddziale dziennym ginekologii robiąc za oddziałowego internistę. Kazali mi badać internistycznie pacjentki do badań i zabiegów. A na położnictwie były studentki położnictwa już. Więc porodu tam nie widziałam ;)

erjota pisze...

Koleżanka ostatnio rodziła to cały czas wrzeszczała. Tyle krzyku o nic :P

Kaffe med mjölk pisze...

Te baby, nie? ;)

Anna K pisze...

Brzmi trochę jak "wpis z pamiętnika pracoholika" :).

Kaffe med mjölk pisze...

O nie, bardzo nope ;)

Anna K pisze...

To dobrze :)

Anonimowy pisze...

jeszcze w życiu zatęsknisz za tym "zamulaniem na wsi"

Kaffe med mjölk pisze...

Za zamulaniem tesknie czesto, za wsia - jeszcze pewnie dlugo nie zatesknie, bo nie cierpie :)