wtorek, 3 listopada 2015

Walka trwa

Kardio do Izby Lekarskiej poszła, papiery pozałatwiała, wszystkie niezbędne świstki zdała i teraz czeka na PWZ. So much win. Nie żeby obyło się bez przygód. Pani uzupełniająca mi zaświadczenie lekarskie wpisała mi imię Bożena ;) Musiałam wracać i brać nowe. Na szczęście nie płaciłam drugi raz ;)

W każdym razie oficjalnie jestem odhaczona jako "dokumenty zdane" i mogę spokojnie czekać tydzień na upragniony papier. A potem do roboty.

Interno, nadchodzę!

Zajadam sobie kotleciki w cieście, jakie swojej grzecznej córeczce spakowała mama. Po ganianinie papierowej rośnie apetyt :) Zwłaszcza, że aura coraz bardziej jesienna.

Pozdrawiam wszystkich walczących z biurokracją ;*

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Powodzenia! :D

Kaffe med mjölk pisze...

Dzięki :D

Anonimowy pisze...

Dlaczego wybrałaś internę?

Kaffe med mjölk pisze...

Od dawna o niej myślałam, ale na stażu się upewniłam :)

Anonimowy pisze...

A co takiego Ci sie w tej specjalizacji podoba?

Anonimowy pisze...

A miałaś staż na psychiatrii bo chyba jakoś mi umknął post ?

Kaffe med mjölk pisze...

Anonimowy 1, interna jest fajna, bo bardzo szeroka. Możesz spotkać pacjenta ze wszystkim.

Anonimowy 2, staż na psychiatrii był krótki i niewarty uwagi. Nie chcą nas tam za bardzo.

miss stress pisze...

Od kiedy zaczynasz? Od grudnia?
Załatwianie tych formalności jest nieznośne... żeby rozliczyć staż czekałam 8 godzin w kolejce:/

Kaffe med mjölk pisze...

Wow, u nas też było ciężko, ale nie aż tak ;)