niedziela, 8 listopada 2015

Zielona kawa

Czekam cierpliwie na Prawo Wykonywania Zawodu. Już za chwilkę, już za momencik – a dokładnie za dwa dni – mamy je odebrać. Bo przyznane już ponoć są.

W ramach zapominania o moim lekarskim życiu czytam sobie książki, między innymi „Annę Kareninę” Tołstoja. Długa lektura, w sam raz na odpoczynek. Poza tym zapisałam się na angielski. Dawno już się tego języka nie uczyłam, czas więc trochę odkurzyć zapomnianą gramatykę i poszerzyć słownictwo. Zaczynam za tydzień.

Piję od paru dni zieloną kawę. I smakuje mi coraz bardziej, mimo braku mleka. Nie czuję kofeinowego kopa, ale nie o to mi w niej chodziło. Może zdarzy mi się kupić kolejną paczkę?

Pozdrawiam

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

bardzo lubię czytywać i czekam na więcej i częściej :)