sobota, 28 listopada 2015

Zimy brak

Pracuję już okrągły tydzień. Jak jest? Na razie... spokojnie. Okres próbny, powiedzmy. Czyli pracuję pod nadzorem, razem z moją opiekunką. Ale od grudnia mam zacząć na poważnie.

Byłam u okulisty po zaświadczenie dla lekarza medycyny pracy. Kobieta, jak usłyszała o wszystkich moich problemach ze wzrokiem, kazała mi iść po stopień niepełnosprawności. Może pójdę, chociaż nie bawi mnie stawanie przed komisjami ;) Na szczęście papierek dała.

Teraz świętuję pierwszy weekend w nowej robocie. Świętuję oczywiście przy pomocy książki, kawy i sera pleśniowego z orzechami (znalazłam w promocji!). No plus oczywiście wizyta na blogu :)

W sklepach już słodko-pierdząco świątecznie, choinki wystawione, Mikołaje z czekolady są, jeszcze tylko Last Christmas nie słyszałam, ale pewnie też już leci. Tylko zimy brak.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Witam :) Ja właśnie zaczynam od 1 grudnia na internie. Mam lekki stresik. Trochę w ciemno idę, nie znam oddziału ani personelu, a oni mnie.
Też bym chciała mieć już pierwsze kroki za sobą...
Inni znajomi już do POZ, czy nocnej pomocy dorabiają, a ja mam strach...
Zobaczymy. Powodzenia koleżance:)

Kaffe med mjölk pisze...

To tylko mogę życzyć powodzenia! :)