niedziela, 1 maja 2016

Wizja wakacji

Ku mojemu przerażeniu zostało już tylko trochę ponad pół doby weekendu. Trzeba będzie wrócić do domu i znów zająć się dorosłym życiem, wstawać rano, chodzić do roboty i gotować sobie obiady. Jedyne, co ratuje moje dobre samopoczucie, to wolny wtorek. Zaplanowałabym sobie włóczenie się po sklepach, no ale wszystko zamknięte, odwiedzę więc tylko lokalną Żabkę i kupię jakieś jadło.

W ramach nudzenia się w Toruniu wydałam na allegro stówę na książki, a w sklepie drugie tyle na sukienkę, co oddala finansowo wizję tegorocznych wakacji, jaka jeszcze niedawno roztaczała się w moich marzeniach ;)

No ale za niecały miesiąc jadę do Krakowa, w czerwcu zaś do Katowic, tak więc zupełnie w domu gnić nie zamierzam :) Wprawdzie kurs to nie zwiedzanie, lecz zawsze jakaś podróż.

Tylko pogoda marna.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Witam.
Czytam twojego bloga już od jakiegoś czasu ( w sumie to będą z 2 lata )i bardzo mi się podoba.
Ja dopiero zaczynam swoją przygodę z medycyną( jestem na 2 roku).I dlatego mam do Ciebie kilka pytań, jako do bardziej doświadczonej koleżanki po fachu .
1,Czy trudno jest dostać się na specjalizacje(gł. urologia czy chirurgia ogólna)
2,Czy w Polsce jest faktyczne za mało lekarzy?
3,Jakie jest twoje zdanie o prywatnych uczelniach medycznych w Polscce w Krakowie czy Warszawie ? :)

Pozdrawiam i wiele wytrwałości ;)

Kaffe med mjölk pisze...

Witaj w moich skromnych progach i powodzenia na przyszłość!
Co do pytań:
1. To zależy, ile rzucą miejsc w danym roczniku. Generalnie na chir. og. raczej nie jest trudno się dostać, na urologię już trudniej.
2. W Polsce jest za malo lekarzy, ale nie wszędzie. Z tego, co czytałam, to w dużych miastach niedobory są niewielkie, czasem ciężko się wcisnąć np. na specjalizację, za to w małych miejscowościach braki są zauważalne.
3. Jeśli te uczelnie będą dobrze uczyły, to dlaczego nie? Jedyne, czego się obawiam, to nadmiar absolwentów medycyny w stosunku do możliwości dalszego kształcenia, czyli miejsc na specjalizację.

K.

miss stress pisze...

Czyżby do Krakowa na zlot TIP?;)

Kaffe med mjölk pisze...

Nie, na kurs z toksyków ;) Na TIPa już mnie nie stać w tym roku, bo zbieram na wakacje :D