poniedziałek, 11 lipca 2016

Będzie dobrze!

Jako że w piątek wypisałam dwoje nieszczęśników ze swojej gromadki, dzisiaj dostałam dwie nowe panie. Obie... z sepsą :v Tak więc byłam na linii z miłym panem z mikrobiologii, z panią doktor mikrobiolog i z szefową nr 2 (mojej szefowej nie było).

Teraz siedzę w domu i zastanawiam się, co ja w ogóle robię na tym oddziale xD Interna jest fascynująca, ale specjalizowanie się z niej to generalnie mały dramacik. Same papiery, pacjenta w tym tyle, co kot napłakał, szefowa się ciągle ciska, że czegoś nie dopatrzyłam, generalnie wszyscy mają cię w dupie, chyba że wołają o konsultację :D Masakra.

A w teście, jaką powinnam zrobić specjalizację (takim długim, po angielsku zresztą), wyszło, że na pierwszym miejscu reumatologia (może być), na drugim psychiatria (też może być) ex aequo z hematologią (fuj).

Ale będzie dobrze, musi być :D

16 komentarzy:

Nic śmiesznego. pisze...

Tak się kończy wybieranie drogi zawodowej na podstawie kryterium "jest ciekawe", zamiast "są dobre warunki płacy i pracy".

Nie mogę się nadziwić, że prawie 30letni, wykształceni ludzie jeszcze tak myślą - koleżanka ze stażu tym sposobem władowała się w medycynę ratunkową bo "ciekawa", "prawdziwa medycyna" i "robienie różnicy".

Pozostaje liczyć na bogatego męża(najlepiej takiego, który nie był frajerem i nie poszedl na medycynę), bo inaczej zap***dol za grosze, udręka i życie na dyżurach do śmierci, bo nie będzie Cię stać na przejście na emeryturę.

Kaffe med mjölk pisze...

Studia wybrałam "bo jest po tym praca i pieniądze" (nie mam lekarzy w rodzinie, nie znałam realiów), więc na specjalizację poszłam taką, jaka mi się podobała :D

Mikoo N pisze...

też zrobiłem ten amerykański test. i w sumie nijak ma się on do tego co chcę wybrać. wychodzi mi 1. endokrynologia z 2.interna na początku. a reszta, np. neuro lub gineksy, którymi jestem zaciekawiony daleko dalej, choć punktowo to rożnią się niewiele. także jestem bardzo pośrodku wszytskiego :d

Anonimowy pisze...

A co z kardiologią :):D?

Anonimowy pisze...

gdzie ten test można znaleźć? :)

medicus helveticus pisze...

z tym byciem frajerem to tez wyjatki.
male kasty urologow, dermatologow czy endokrynologow/ dgastroenterologow, naczyniowcow maja sie dobrze.

strzega rynku zazdrosnie.

Znam 5 chirurgow plastycznych ktorzy sobie robia swoje zabiegi...w miejscu, gdzie za metr kwadratowy miesiecznie placi sie 15.000CHF (pietnascie tysiecy). Pracuja i maja na ow czynsz.

W Polsce lokalni przedstzawiciele oligarchii tez nie maja zle, uwzgledniajac parytet sily nabywczej. Natomiast asystenci /Assistenzarzt sa jak w Polsce rezydenci. 6000CHF miesiecznie brutto za 70-90 godzin pracy w tygodniu to jak w Warszawie 1800zl netto. Nie zaszaleje sie za te pieniadze.-

Frajerstwo? czy rehot historii. Ci, co ludziom chca pomagac chca czynic dobre uczynki. A dobre uczynki sa przez los tak co najmniej po trzykroc karane.

Kaffe med mjölk pisze...

Anonimowy, kardiologia nawet nie wiem, nie spojrzałam ;)

Kaffe med mjölk pisze...

medicus helveticus, i co, skoro społeczeństwo widzi tych chirurgów plastycznych i twierdzi, że "ja nie widziałem biednego lekarza"... ;)

medicus helveticus pisze...

Chodzi mi o to ze jak teraz szukasz w Szwajarii pracy i masz x lat doswiadczenia to potrafia Ci probowac wciskac umowe na 5500CHF brutto miesiecznie. Umowa na rok. Bediesz pracowac 90 godzin tygodniowo i nie daj boze napiszesz nadgodziny to wylot bez kasy i bez perspektyw na skonczenie pracy.

W porownaniu do informatykow czy bankierow to jest sie zerem,. Mam kilku 30 letnich pacjentow co narzekaja jak ja... Panie Doktorze, jak da sie bez depresji przezyc za smieszne 25 tysiecy frankow miesiecznie...co mam odpowiedziec, ze lekarz nie dobija przed 32 rokiem zycia do 10.000CHF brutto...???

Kaffe med mjölk pisze...

Chyba gorzej niż u nas, heh. Mój facet też się ze mnie śmiał, ile zarabiam za ile pracy...

medicus helveticus pisze...

To sie ciesz ze sie smial, zamiast zamienic na inny model :)

Swoja droga musialem o tydzien skrocic urlop i first class w klm tego nie kompensuje

medicus helveticus pisze...

Nie jest gorzej jak dostaniesz sie do pracy w normalnym, kantonalnym szpitalu bo co prawda tyrasz wtedy moze max 70 godzin tygodniowo a nie 90, ale i placa 7400 brutto z rozpiski.

Basia pisze...

Nikt już nie szanuje lekarzy, bo stereotyp jest taki że jak lekarz to na pewno milioner ;)

Małolata pisze...

Po praktykach na internie tez stwierdzialam, ze robota taka sobie... ciagle papiery i papiery. A ordynator powiedzial mi, ze powinnam robic interne, bo to ginąca specjalizacja jest, na co ja w duchu sie mocno skrzywilam :D Na pewno bedzie dobrze, powodzenia! :)

Kaffe med mjölk pisze...

No tak, papiery królują ;) Właściwie, z tego, co widziałam, to wszędzie królują, tylko na oddziałach zabiegowych robią je stażyści :D

medicus helveticus pisze...

papiery sa najwazniejsze w zyciu