środa, 28 czerwca 2017

Pacjenty

Pacjentka "przyjaciółka prokuratora". Ciągle niezadowolona, spretensjonowana. Źle, że nie miała zrobionego badania, ale jak już ma mieć zrobione badanie, to też źle No i nie wie, czy się zgodzić. Ma wstawiony kardiowerter-defibrylator, mamy zrobić test kardiowersji.

"Test?? Na mnie chcecie coś testować??"

Rozmowa jest uciążliwa, męcząca. Cóż, pani dyrektor w końcu, co nie?

Dobrze, że dziś na obiad tajska zupa z czerwonym curry, cebulą i tofu, a na drugie sos warzywny z orzeszkami i krewetkami ;) Miało być jadalne, oznaczone jako łagodne, ale i tak było pikantne :D

Kardio na razie jest fajne, ale każda mniej odpowiedzialna robota jest fajna. Taki staż.

Dziś znowu kardiowersja, tym razem pan po x kardiowersjach nieskutecznych, ostatnia próba. Też nieskuteczna, cóż, nie udało mi się. Będzie do leków.

3 komentarze:

Medyk Helwecki pisze...

nauczycielka?

Kaffe med mjölk pisze...

Prawie ;)

Medyk Helwecki pisze...

Ty wiesz ze niektora profesja to nie zawod, to rozpoznanie.

A przyjaciolka prokuratora to coz - ja powiedzialbym jej wprost - aha - i co na ta relacje mowi zona prokuratora?