niedziela, 2 lipca 2017

Perfekcyjna pani domu

Wykorzystałam fakt, że rodzice wpadli i na zakupy podjechaliśmy samochodem, by kupić sobie dwie reklamówki środków czystości do domu, zapachów, mydeł i innych takich, które przez duże i ciężkie butelki trudno wozić tramwajem :D W domu lśni :D

W pracce miło, zawsze coś się dzieje, a już z oddali rozpoznaję minę pani oddziałowej, która zakrada się na INK prosić mnie, bym opisała jakąś planówkę (tak, od kiedy odeszła stażystka, to jestem najmłodszym stażem lekarzem znów) ;)

W gdyńskiej kawiarence dostałam już kartę stałego klienta. To znak, że wrosłam w to miasto :)

Ok, wracam do książki, bo zostało mi siedem stron, a ciągle coś mi przerywa :D

Brak komentarzy: