poniedziałek, 2 października 2017

Cukrzyca a choroby neurologiczne

Neurologia, obchód lekarski. Świta wkracza do sali numer X. Trzech miłych pacjentów. Pacjent A, mocno przy sobie, na nogach ślady niewydolności żylnej, obrzęki. Hospitalizowany z powodu udaru mózgu. Obciążony cukrzycą.

Ordynator prosi go o wstanie do badania, więc pacjent stacza się z łóżka, staje obok. A na łóżku pod pacjentem coś leży. Ordynator trąca to młoteczkiem neurologicznym...

...frytka :D

Taka to dieta cukrzycowa.

3 komentarze:

Maciej G. pisze...

I wiesz,że gość sam sobie, nożem i widelcem, zgotował taki los. Moim skromnym zdaniem: "Bardzo często chory jest pasożytem społeczeństwa. W pewnych warunkach żyć dłużej nie wypada. Wegetowanie z dnia na dzień w tchórzliwej zależności od lekarzy i zabiegów, gdy już się postradało sens życia, prawo do życia, powinno budzić głęboką pogardę w społeczeństwie. Lekarzom należałoby być pogardy tej pośrednikiem- nie recepty, lecz codziennie nowa dawka wstrętu do swego pacjenta"

Nic śmiesznego. pisze...

Pierdol się koleś - nie tobie szmato miękkim wackiem robiona decydować komu "wypada" żyć.

Adam pisze...

Świetny blog. Będę polecała tego bloga swoim znajomym. Jestem pod wrażeniem. Pozdrawiam