niedziela, 12 listopada 2017

Jak zwykle i jak co roku

Kardio popijała sobie zimne piwko, słuchając morza na rozgrzanej słońcem plaży. Ta, jasne. Myślałam dziś o wypadzie na plażę, ale tak piździło wiało i padało, że mi się odechciało :D

Zamiast zimnego piwka raczej grzaniec by się przydał. Ale myślę, że do grzańców już niedaleko, bo w Galerii Bałtyckiej choinki z bombkami już stoją. Jedno trzeba sklepom oddać: poczekali ze świętowaniem Bożego Narodzenia chociaż do Święta Niepodległości :v

W robocie oczywiście afera, bo ważni, szarzy panowie zorientowali się, że lekarze pracują od ósmej rano, a nie od siódmej. I teraz jest zarządzenie, że wszyscy na siódmą mają się stawiać, jakieś kontrole smutnych pań z kadr i takie tam. Nasza szefowa wywalczyła dla nas siódmą trzydzieści, więc jest lepiej. Ale dzieciate mamy i tak piszą jakieś pisma, że na ósmą.

Burdel jak zwykle :D


Brak komentarzy: