sobota, 2 grudnia 2017

Film, książka, piwo, studia

Od wczoraj siedzę w domu. Domu rodzinnym oczywiście, bo domem gdańskim bym się tak nie podniecała. Byłam z tatą w kinie na nowym Allenie, skończyłam jedną z krakowskich książek, zjadłam kolację - popisowe danie mamy i wypiłam piwko.

Film polecam, chociaż smutny, książkę polecam, chociaż też smutna. Piwko polecam, wesołe :D


Niestety nie wrócę jak zwykle w poniedziałek, bo w poniedziałek dyżur i to na SOR.

A brat w Gdańsku siedzi i inżynierkę pisze. Też dobrze :) Chociaż ja już się przyzwyczaiłam do własnych pieniędzy, więc na studia nie wracam ;p

A co do pieniędzy, to od grudnia mam dostać jakąś magiczną podwyżkę, bo dwa lata rezydentury skończyłam. Czuję bogactwo... xD No chyba nie.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

I co, dostałaś podwyżkę?:)

Kaffe med mjölk pisze...

od grudnia ma być, czyli dostanę w styczniu :D