sobota, 10 lutego 2018

Urlopik

Wczoraj kimnęłam po dyżurze, wsiadłam w samochód z bratem i przyjechałam na wieś. Siedzę tu teraz z babcią, która dzierga dla braciątek czapki i sweterki :D Ja pilnuję kotów. Taki mały urlopik :)

Po urlopie ruszam z powrotem do Gdańska na kurs (długi), po drodze bibka w Poznaniu i dyżur, potem kilka dni na Internie, dyżur, a w marcu wracam na Klinikę i zaczynam staż z hematologii :) Oby było ciekawie.

A na deser:
"Wpuść mnie, niewolniku!" :D

Brak komentarzy: