piątek, 2 marca 2018

Kino

Byłam dziś z M. na babskim wieczorze w kinie. Konkursy z firm z kosmetykami, eventami i słodyczami, nagrody, seans "Kobiety sukcesu" (komedia romantyczna) oraz na sam koniec po kawałku pizzy dla każdego :D Było słodko, nawet mi się podobało :)

A prawie nie poszłam, bo odsypiałam dyżur i jakaś taka zamulona wstałam. Nie zdążyłam na tramwaj, musiałam jechać taksówką. Kupiłam sobie na film dwie kawy, żeby jakoś ogarnąć życie.

Dyżurek był na SOR i jest pierwszym z mojego dyżurowo-SORowego maratonu. Makabra. Następny w sobotę pojutrze. Potem w poniedziałek. Dobrze, że w niedziele jeszcze sklepy otwarte, to zdążę sobie zakupy na dyżur zrobić. Mleko do kawy w sumie można kupić i w osiedlaku :D

Na razie obijam się w internetach, ale trzeba spać, bo jutro rano do pracki.

A na deser: bratowa urodziła bliźniaki!!!!!!!! Są cudne!!!! :D

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Gratulacje dla bratowej! ;)

Kaffe med mjölk pisze...

Dzięki ^^