środa, 12 grudnia 2018

Level hard

Sezon infekcyjny w pełni. Oznacza to nie tylko tłumy nacierających katarów, bolących gardeł i zapaleń płuc, ale też liczne "L4" wśród lekarzy ;p

W przychodni, gdzie pracują cztery lekarki, każda osoba jest na wagę złota. Grafiki zawsze pełne.

A tu...

W poniedziałek rano dzwoni jedna pediatra, że chora i dzisiaj pracy niet. Rejestratorki uwijały się jak w ukropie, dzwoniac do jej pacjentów. Cześć wzięłam ja, część druga pediatra, część zrezygnowała. Ogarnęłyśmy.

Wczoraj byłyśmy wszystkie, ale nalazło wiele dzieci zaległych z poniedziałku. Dalej hardcore.

Dzisiaj okazało się, że nie ma jedynej internisty. Fuck. Miałam tłumy dzieci plus jeszcze dorosłych :D Do tego się spóźniłam ;p i miałam awanturę pod drzwiami z serii "pan tu nie stał!!!" XD

Jeszcze dwa dni do weekendu... :D

czwartek, 6 grudnia 2018

W Mikołajki spadł śnieg i akredytacja

Nasza przychodnia przechodzi przez procedury akredytacyjne. Znaczy się eleganckie panie chodzą i sprawdzają, czy wszystko jest w porządku z dokumentacją, czy mamy w gabinetach rękawiczki i odpytują nas ze stosowanych leków i procedur. Tak w skrócie.

Ja się zajęłam dokumentacją i przez ostatni tydzień skrupulatnie wypełniałam pacjentom w systemie alergie, wywiad rodzinny i uzależnienia (i tak chociaż raz trzeba o to zapytać, więc ma to sens).

W zamian za to dostałam dziś godzinę wolnego gratis i miałam przyjść do pracy już po odpytce z procedur :D

Zdążyłam wypić na dworcu kawę :D

Mam nadzieję, że poszło dobrze. Mam cynk, że dokumentacja naszej filii zdała test :D

czwartek, 29 listopada 2018

Dyżur

Nie nie, nie bójcie się! Nie mam zamiaru pracować w nocy :D

Otóż moja placówka ogłosiła, że poz w sylwestra pracuje od ósmej do czternastej i mamy się podzielić. Podzieliliśmy. Dzisiaj poszło info, że do głównej filii poszukują lekarzy też na godziny 14-18, bo ta jedna filia na wszelki wypadek ma być otwarta. Za podwójną stawkę.

Zgłosiłem się xD

Kilka stówek wpadnie, ja planów na sylwka nie mam, bo jak ognia unikam imprez wyjściowych bez noclegu, więc jedynie domówki wchodzą w grę.

Poprzedni sylwester na sor był spokojny, więc mam nadzieję, że i w tym roku pacjenty wyjadą na długi weekend i będzie luzik :D A jak nie, to... damy radę :) Byle nie praca w nocy!

poniedziałek, 26 listopada 2018

Dzisiaj mi nie szło

Zaczęło się od autobusu, który nie przyjechał i musiałam gnać taksówką na dworzec, zamkniętej kawiarni i picia napoju kawopodobnego z automatu w kolejce. Skończyło się na wyjściu z pracy pół godziny później.

Mówią, że jaki poniedziałek, taki tydzień :D

Dzień na szczęście osłodził mi fakt, że poczta przy domu zaczęła pracować w normalnych godzinach, a nie od 11 do 15 itp. więc będę mogła jutro odebrać upragnioną paczuszkę :) Tak, niektórzy jeszcze nie ogarniają wysyłania do paczkomatów...

W pracy jak to w pracy, pacjentów sporo, bo do zwykłych poturbowanych doszli przeziębieni :D

piątek, 16 listopada 2018

Litr mleka

Rano przed pracą optymistycznie kupiłam sobie litr mleka do kawy. Piątki są spokojne.

Nie dziś xD

Miałyśmy przyjmować we cztery lekarki, bajka. Ale. Jedna z lekarek dzisiaj tylko szczepiła na dzieciach zdrowych, więc odpadła. Druga miała tylko cztery godziny po południu, bo załatwiała wizyty zewnętrzne. Trzecia złamała nogę :v Na placu boju pozostałam ja :D

Robiłam jak mały motorek :D Miałam nawet jedną awanturę pod gabinetem z serii "ja tu byłem pierwszy!" :D

Na szczęście druga lekarka zjawiła się na czas i nie cisnęłam nadgodzin...

niedziela, 11 listopada 2018

Dzisiaj zostałam chrzestną :)

Tak tak, kardio ma chrześniaka, nieoficjalnie wprawdzie (nie jestem bierzmowana), ale w rodzinie każdy wie :D Pierwszy prezent też już dany :)

Moim chrześniakiem został bliźniak chłopak, Wiktor :*

Była msza, potem mini-bibka dla najbliższych, kawka, ciacho i tort, były prezenty, pogaduszki i wszyscy się rozpierzchli :D

Poznałam rodzinę dziewczyny brata, w sumie nareszcie ;)


czwartek, 8 listopada 2018

Odra, ospa i grypka

Jakaś przeziębiona chodzę ostatnio, nie wiadomo, kto chrunchla bardziej: ja czy pacjenci. Ale bez kaszlu, bez gorączek, bez złego samopoczucia, ot taki katar level kobieta :D Najchętniej wyleczyłabym się czosnkiem, ale trochę słabo do pracy tak iść :D

Na fali ostatnich newsów pacjenci szturmują przychodnię i szczepią się na odrę. Zabrakło szczepionek. Ludzi to nie zniechęca i szczepią się zamiast tego na grypę i pneumokoki ;) Dzieci zaś szczepią na ospę :)

I rzeczywiście: mało chorób zakaźnych widuję, czasem jakaś ospę, raz różyczkę.

Z ciekawostek, jestem jedynym lekarzem w przychodni, który przyjmuje dorosłych i bada otoskopem. Inna lekarka podrzuca mi swoich chorych do zbadania, ja jej piszę konsultację, ona zaleca leczenie. Pacjent omija kolejkę do laryngologa :D

A tu mała twórczość listopadowo-grudniowa:

W tym roku Anioł
o mnie pamiętał
w tym roku żadnych
dyżurów w święta

Święta z rodziną
Sylwek z rodziną
a pozostałe
dni szybko miną