poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Toruń

Dziś po raz pierwszy od... no od kilku lat, była przejść się po toruńskiej Starówce. Miałam do kupienia kilka rzeczy, poza tym po prostu chciałam tam pobyć :)

Machnęłam kilka foć:







Kocham Toruń, zjadłam też "najlepszego tatara w mieście" :D i wypiłam dwie kawy. Zakupy też zrobiłam ;)

A na deser pofarbowałam i ścięłam włosy :D

niedziela, 15 kwietnia 2018

Archiwalna notka z nocy

Notkę napisałam o szóstej rano na telefonie ;)

"Nie mogłam zasnąć wieczorem, co często mi się zdarza, a wstać muszę około jedenastej. Wiem, że o tej jedenastej będę umierać, więc postanowiłam wszystkie poranne obowiązki przenieść na noc, przed zaśnięciem :D

Umyłam głowę, pozdejmowałam pranie, spakowałam się na podróż, posprzątałam resztki śmieci, przejrzałam Facebooka, przyszykowałam ciuchy na rano i poukładałam stosik nieprzeczytanych książek :D Teraz piszę notkę na bloga, a za chwilę idę spać ;)

Zaczynam wakacje :D"

Teraz jestem już na wsi, farbuję mamie włosy :D

Życzę Wam wszystkim słońca :D

czwartek, 12 kwietnia 2018

Słońce, mróz i korpo

Dzień jak co dzień, chociaż mimo cudnego słońca na dworzu mróz okrutny. Wczoraj wyszłam w wiosennej kurteczce i żałowałam tego niezmiernie (zresztą i tak zalałam ją kawą), dzisiaj ubrałam z powrotem kurtkę "na przedwiośnie" :D

Jako że ostatnio dużo dyżurów, a po dyżurach sprzątać się nie chce, to mieszkanie się trochę zapuściło, a na dodatek skończyły mi się skarpetki. Dzisiaj ubrałam jedną skarpetkę wypraną wcześniej, a jedną (do pary) wypraną wczoraj i nadal mokrą :v Tak - sprzątam, piorę i wyrzucam.

Brat zaczął pracę w korpo i chyba mu się podoba. Zarabia mniej niż ja, ale więcej niż lekarz stażysta :D No i nie dyżuruje :v Ogólnie jest zadowolony i wytrzymał już dwa tygodnie, co na mojego brata to dużo :D No ale teraz jest ojcem, to musi za coś przychówek utrzymać.

A ja dzisiaj kończę ostatni dzień stażu z hematologii. Było miło, ale co do tęsknoty, to się zastanowię. Przynajmniej szpik umiem już dziabać :D

Pozdrowienia znad słonecznego, choć zlodowaciałego morza ;*

niedziela, 8 kwietnia 2018

wierszokleta

Ostatnio robiłam, jak wiecie, maraton dyżurowy. Maraton nie skończył się jeszcze - pozostał jeden dyżur, jutrzejszy, ale już widać światełko w tunelu.

Nota bene kiedyś słyszałam pastę, że światełko w tunelu, które widzi się podczas własnej śmierci, jest urodzeniem się z kolejnej pochwy - i dlatego dzieci płaczą po porodzie, bo myślą, że będzie niebo, a tu znowu, od początku to samo :D

Na dyżurach czasem klecę dyżurowe rymowanki. Coś w tym stylu:

Oleją dyżury
lekarki przezorne.
Ja mam w głowie dziury
wielkie i potworne.

Krzyczy ktoś zawzięcie
znów wjeżdża przyjęcie
pacjent wrzeszczy w szale...
Nie mieści się w pale!

Boję się i boję
nie wiem, na czym stoję!
W głowie same zera...
Czy już mam umierać?

Albo:

Ginie lekarz krok po kroku
gdzieś tam śmierć już stoi z boku
pot ociera lekarz z czoła
ktoś z pacjentów głośno woła
na dno spada z wysokości
nie ma chorych tłum litości
lekarz, lekarz, po lekarzu
z piekła w piekło już, od razu.

A to stworzyłam już po dyżurze i opisują wygląd przeciętnej lekarki po maratonie takim, jak mój:

Tłusty ryj i tłusty brzuch
tłuste włosy, piwny chuch
makijażu znowu brak
i do ubrań żaden smak
po pracy pod okiem wór
a na skórze pryszczy sznur
diastema centymetr-dwa.
Oto Kardio – cała ja!

:D

A za kilka dni urlopik! ;*

czwartek, 5 kwietnia 2018

Tymczasem

Jestem porządnym obywatelem, mam mieszkanie i umowę o pracę, więc płacę czynsz, składki i podatki. Tymczasem. Jest czwartek, godzina dziesiąta, a ja chleję piwsko i zagryzam czipsami.

To źle?

A nie wiem. Skończyłam dzisiaj kolejny z ciągu dyżurów, mam wolne w środku tygodnia, weekend też jako tako, za to piątek i poniedziałek - w pracy. To kiedy mam spożyć ten alkohol?

Z mojego ulubionego kubeczka? (Tak, piwo piję z kubka) :D
Koleżanka, co miała wczoraj ze mną dyżur (ona na SOR, ja na oddziale) ma dzisiaj urodziny. Przynajmniej w dzień wolny sobie poświętuje. Ja miałam, tak, dyżur w swoje urodziny xD Na własne życzenie, bo nie zgłosiłam, że nie chcę...

Nie mam dzisiaj mózgu. Jeszcze tylko jutro, potem wolny weekend, potem dyżur w poniedziałek, potem... POTEM URLOP, MOI KOCHANI :D

niedziela, 1 kwietnia 2018

Wielkanoc

Tę Wielkanoc po raz pierwszy spędziliśmy w domu brata i jego dziewczyny. Po raz pierwszy też moi rodzice wystąpili na niej w roli dziadków ;) Tak, nawet młodsi bracia kiedyś dorastają :D

Ja w Świąteczny Poniedziałek mam dyżur, więc żeby spędzić ze sobą więcej czasu, balowaliśmy już od wczoraj. To zawsze kilka cudownych chwil :)

Święta to zawsze czas pojednania, dlatego chciałabym życzyć przede wszystkim zdrowia i radości wszystkim Wam: tym, dla których dziś obchodzimy najważniejszy dzień w roku - dzień zmartwychwstania, tym, dla których jest to głównie święto dla rodziny, a nawet tym, którzy w tej niedzieli widzą tylko dzień bez zakupów ;)

Pozdrawiam
Kardio :)

sobota, 24 marca 2018

just no brain in town

Podczas gdy kobiety na ulicach polskich miast protestowały przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego, ja zaczynałam dyżur na oddziale, gdzie nawet odwiedzające pacjentów dzieci są już dawno po menopauzie (lub w podobnym wieku, jeśli chodzi o mężczyzn). Tak, na Internie nie mówi się o aborcji, bo ci, co mieli urodzić, już dawno, dawno urodzili ;)

Dla mnie był to trzeci dyżur w tym tygodniu. Poniedziałek - SOR, środa i piątek - oddział. Tak, tak, wiem, że wielu lekarzy ciągnie kilka dób z rzędu. Ale co mnie to obchodzi. DLA MNIE ten tydzień to dużo. Ale już koniec :)

Teraz liczę wpływające cebuliony :D (Tak, zaraz usłyszę, że z rezydentury mało hajsu).

Jutro jadę odwiedzić braciątka. Córa już w domu :) Syn ma wyjść na dniach, jak tylko dobije do odpowiedniej wagi. Na razie młodzi rodzice jakoś ogarniają xD

A poza sprawami dyżurowymi planuję wakacje :) Z tate Europa, czyli gdzieś, gdzie w kwietniu ciepło, dużo jedzenia, picia (też alkoholi), plaża i ładnie. Z M. może Oslo, ale jeszcze nie wiemy :D Od września nie wyjeżdżałam nigdzie poza Gdańsk i Toruń :O Dramat. Czas najwyższy je**ć pracę i ruszyć na bibę. Urlop klepnięty leży w kadrach.

A dzisiaj dużo serca, ciemnych zakątków internetu i snu :)