poniedziałek, 14 stycznia 2019

Sześć godzin

Miałam dziś do pracy na drugą zmianę. Niedługo po przyjściu dowiedziałam się o śmierci prezydenta Adamowicza. Niby wszystko ku temu zmierzało już od wczoraj, ale jednak.

Przez następne sześć godzin byłam uśmiechnięta, opiekuńcza, zagadywałam dzieci, żartowałam z dorosłymi. Profesjonalnie. Taki zawód...

Prezydent był w wieku moich rodziców. Pisałam kiedyś na blogu, jak jechałam na wybory. Teraz znów zacznie się, cóż, polityka.

czwartek, 10 stycznia 2019

Premia

Dostałam dzisiaj premię. Ot tak. Szefowa mi dzisiaj powiedziała, że dobrze pracuję, biorę popołudnia, takie tam. I wpadło trochę hajsu :D

W poprzednim miejscu pracy szefowa by chyba zmarła na przysłowiowe pęknięcie żyłki, jakby miała mi coś dać :v Zresztą tam mieli chyba specjalną biurwę, która oceniała, jak tu dać jak najmniej, nie łamiąc prawa pracy, wyliczali co do złotówki za dyżury. Tutaj za "dyżur" 14-18 w sylwestra dostałam tyle, co za niedzielę (24h) na oddziale.

Można? Można.

Nie zarabiam tu pewnie jak w IT, ale przynajmniej czuję, że ktoś docenia moją pracę :)

sobota, 5 stycznia 2019

Hajsy

Zapłaciłam właśnie czynsz, fundusz remontowy, internet i składkę na Izbę Lekarską. Jestem biedna :D To dlatego, że grudniu dużo wydawałam: wyjazdy, prezenty... A pensja styczniowa jeszcze nie dotarła :D

Zawsze mam jeszcze skitraną kartę z bonem świątecznym. Muszę to kiedyś wydać xD Chociaż ja lubię oszczędzać :)

Za tydzień jadę na osiemnastkę kuzynki. Rodzice kupili prezent od całej rodziny, ja od siebie dorzucę oczywiście hajsiwo i małą niespodziankę :) Za to my będziemy mieć wyjazd na weekend z noclegiem i miłe, mam nadzieję, spotkanie :)

Pamiętam, jak na moją osiemnastkę rodzice zrobili mi bibę-niespodziankę. Zaprosili tłum krewnych do mieszkania, a ja nie wiedząc o niczym wracałam spokojnie do domu ze szkoły :D

wtorek, 1 stycznia 2019

"Because I'm happy..."

Wczoraj było fizycznie ciężko, rano Reda - trzy godziny, potem dyżur w Gdyni. Ale psychicznie czułam się rozruszana, pełne obroty :D A to wszystko dlatego, że po pracy miałam wizję sylwestrowej nocy z rodzicami i bratankami :*

No i Gdynia za hajs x2, inaczej bym olała :D

Sylwek był cudowny oczywiście. na trzeźwo, bo dzieci, ale rozmowy płynęły wartkim nurtem, a dzieci grzecznie spały, petardy im widać niestraszne :D W nocy życzenia dla znajomych, na Fb, messengerze, ale i telefonicznie :)

Dzisiaj wyspani zjedliśmy na obiad resztki kolacji xD Brat i bratowa wrócili z bibki, a my ruszyliśmy do domów. Szłam ulicą, rozpięta, bo mi było gorąco, podśpiewywałam sobie piosenkę "happy", w torebce puszka piwa i prawdziwa mozzarella :D

A jutro powrót do rzeczywistości, praca. I tak pewnie do 2020 roku :D

Serdeczne życzenia od Kardio dla wszystkich czytelników :D

sobota, 29 grudnia 2018

Reklamacja

Mój tate dziś złożył reklamację mojego biletu. Rozeszło się o to, że pociąg miał 200 minut opóźnienia i pojechałam do Gdańska busem, wiec koszta. Tate się zawziął i cyknął romantyczną historię, jak to pędziłam zrozpaczona na busa i cudem znalazłam miejsce :D Zima :D Mam nadzieję, że oddadzą hajs...

Po świętach w pracy masakra, wszystkie zaległe katary zwaliły się do przychodni. Pacjenci prześcigają się w wymyślaniu coraz dramatyczniejszych opowieści, używając wymyślnych przydawek: makabryczny katar, strasznie silny kaszel, potwornie złe samopoczucie, okropna gorączka (37,5stC). A wśród tych kwiatków nie można przegapić kogoś naprawdę chorego. Nie jest lekko :D

I tak 100x lepsze niż nasza toksyczna interna :D Kocham POZ ^^

wtorek, 25 grudnia 2018

Santa is coming in town

Notka dzisiaj, bo wczoraj bibka bez elektroniki ;)

Drodzy czytelnicy!

Ten dzień powinien być piękny. Powinien być rodzinnym spotkaniem, masą radości dla dzieci, wzruszeniem dla dorosłych, prezentami od serca, a dla katolików narodzinami Boga :)

Powinien. Czy zawsze jest?

Oczywiście nie. Dla niektórych będzie pogonią za idealną Wigilią, szaleństwem w sklepach i nerwami. A dla niektórych ten dzień będzie kolejnym spędzonym na szpitalnym oddziale. Tego nikomu nie życzę.

Ale póki co wysyłam Wam z mojego różowego bloga ogrom radości i najlepsze życzenia :) Niech marzenia się spełnią w przyszłym roku - i żeby każdy z Was był tak szczęśliwy, jak ja teraz :) :) :)

Pozdrawiam
Kardio

piątek, 21 grudnia 2018

Pre-Christmas

Dostałam dzisiaj prezent na Święta. Od pacjentki. Za to, że przyjęłam ją bez kolejki, na extra.

Dwie butelki cudownego soku malinowego (idealny na moje przeziębienie) i paczkę jajek :D Będzie co jeść na Wigilię :D

W ogóle to jest idealnie! Dwa dni wolnego, trzy godziny pracy, a zapłacą za dzień normalny, potem znowu wolne. Żadnych dyżurów w święta :D Potem dwa dni pracy (i oficjalne podziękowania od szefowej, że jestem w pracy), weekend. Dobry czas :)

Mieliśmy oficjalną wigilię w pracy. Na internie się to nie zdarzało, stało żarcie, ale każdy chwytał w biegu i leciał do pacjentów. Tutaj była biba, przyszedł prezes, złożył życzenia, był opłatek i kolacja :)

A i pacjenci mili, dzieci przychodzą zaopatrzone w lalki :D

Jestem szczęśliwa :)