niedziela, 1 września 2019

Osiemdziesiąta rocznica dostania po głowie

Zaczął się wrzesień. Jutro szczęśliwe dzieci pójdą do szkół, równie szczęśliwi nauczyciele ich tam powitają, a w tym wszystkim ja - naprawdę szczęśliwa, bo znikną tłumy w pociągach do Redy :D

W Redce ciężko, bo sezon urlopowy trwa jeszcze do połowy września. Pediatra zawsze jest, czasem nawet dwie, ale "internistą" jestem ja jedna. A jak pisałam ostatnio w poście Men in orange - nawet w POZ bywa różnie :D Np kilka dni temu posłałam transporcik z panem ze zmianami w ekg i bólem w klatce :D

Za to mój urlopik za trzy tygodnie :)

piątek, 23 sierpnia 2019

NZOZ i wiersze

Byłam dziś w naszej poradni specjalistycznej i zawitałam do znajomego ginekologa. On mi podsyła pacjentki do przychodni, to ja dzisiaj zaprezentowałam mu w całej okazałości swoje wdzięki. Nawet gratis cytologię zrobił, bo to już prawie rok minął :D

Jako że jutro weekendzik, to otworzyłam wino stojące w skrytce. Wino stoi od moich poprzednich urodzin, kiedy to dostałam je w prezencie od przychodni. Tak, mam urodziny we wrześniu, więc trunek dojrzewał rok :D Dziś jest odpowiedni dzień na wypicie go :)

Z ciekawostek: wydałam tomik wierszy :D Próbny. Nie jest dostępny w księgarniach, chyba że jakieś internetowe udostępnią ebooka. Znalazłam fajną opcję dla total amatora: plik opracowuje się samemu, okładkę zaprojektowałam sama, więc za free, ebooka robią za free, druk pamiątkowych egzemplarzy za grosze, a w internecie można kupić. Generalnie nikt nie kupi amatora poza moimi znajomymi, więc na zarobek nie liczę :D ale pamiątka super :D

No i mam uzbierane wiersze na kilka tomików od liceum do dzisiaj (chociaż teraz już prawie nie piszę).

Taka niespodzianka :D

środa, 14 sierpnia 2019

Men in orange

Ostatnio miałam serię dziwnych przypadków. Dwoje pacjentów wysłałam na SOR, oboje jak się okazało - z wyrostkiem. Jedna pani przyszła cięższa i spotkała się z miłymi panami w pomarańczowym, a potem odjechała na gwizdkach. Oczywiście ja w przychodni sama z pielęgniarką, bo po co specjalista :v

Raz robiłam zastrzyk, bo pacjentką była nasza pielęgniarka, a sama się ukłuć nie chciała :v Wyszło ładnie.

Coraz dziwniej w tym POZ :D

Dzisiaj za to stwierdzałam zgon. Na szczęście bez fajerwerków typu reanimacja na mieście, bo pani rozsiany nowotwór.

Wśród katarków emocji nie brakuje :D

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Izba Lekarska

Założyłam konto we wspaniałym Systemie Monitorowania Kształcenia, w skrócie SMK. Oczywiście internety internetami, ale podanie o uznanie stażu trzeba złożyć w wersji papierowej do Okręgowej Izby Lekarskiej :v

Pojechałam więc tam po pracy, ledwo zdążyłam, bo przecież godziny pracy izby są chyba dla bezrobotnych, dotarłam do miłej pani za biurkiem i...

...wniosku mi nie uznano. Why? W rubryce "miejsce urodzenia" wpisałam Gdańsk :D Porażka. Muszę jechać jeszcze raz.

niedziela, 28 lipca 2019

Weekend gdański

Wczoraj Jarmark Dominikański, potem bibka na starówce z ekipą ze studiów (no dwuosobową "ekipą") ;) dzisiaj za to plaża i wspólna kawka. Socjalizacja w pełni :D

A jutro praca, czyli odpoczynek od interakcji społecznych, w których trzeba się angażować bardziej niż w zimną relację lekarz-pacjent :)

A że od pacjentów też trzeba odpocząć, to zajmuję się planowaniem kilku małych bibek z okazji zbliżającej się trzydziechy :D Osobna bibka dla różnych grupek, w sumie wyjdą cztery :o

sobota, 20 lipca 2019

Książki o lekarzach

Dzisiaj w koszyku książkowym w kerfie znalazłam książkę o młodych lekarzach w USA. Kupiłam. Będzie do czytania w SKMce do Redy :D

Niedawno czytałam książkę "Będzie bolało" i śmiałam się przez łzy, jak bardzo angielskie patologie przypominają nasze, znane mi z dyżurów ;_;

Sama piszę teraz książkę o szpitalach, ale z punktu widzenia pacjentów. I nie będzie jakaś bardzo pesymistyczna, jak na polskie warunki :D

A sobota upływa wolno, bo rodzice wakacjują i nie przyjechali odwiedzić braciątek i córki :(

wtorek, 16 lipca 2019

Pacjenty, pacjenty kochane

Ostatnio często mam pacjentów ponad stan. Jestem dobrą duszą, bo ich przyjmuję, ale głównie dlatego, że mi za to płacą. Dzisiaj nawet ukradłam pediatrze bebe, bo miała opóźnienie, a matka składała skargi ;)

Gdy do Redki rano jadę
wpadam w szczęścia autostradę
nie ma mnie dla złego świata
głowa wśród pacjentów lata

gdy do Redki rano jadę
wiem, że dam se w życiu radę
zaraz przyjmę więc pacjenta
bom szczęśliwa jak po skrętach

Coś dla Was :D

A tak z rodzinnych spraw, to w tę sobotę nie jadę do braciątek :( Trudno, chyba nie zapomną ciotki ;)